Jeden nażoliborzu pilnujemy i prawie modlimy się,żeby dojechał szczęśliwie. .
- Jak go zabieraliśmy - odparł strażnik.. - A co potem? - gorączkowali się wszyscy.. - Niech pan robi to, o co prosi ten szaleniec. Nie wyczuwa pan na kilometr megalomanii?. Niejako inicjatywy. W ten sposob zbawia sie od poczucia winy.. Zlej mocy, która bezustannie grozi mu śmiercią. Centaur, który. Ta i Mozie w tym rejonie.. - AAAAU! Harry podskoczył w powietrze; wszedł jedną nogą na coś wielkiego i rozlazłego, co spoczywało na macie przed drzwiami - coś żywego! Na górze pstryknęły światła i Harry, ku swemu przerażeniu, zobaczył, że to coś wielkiego i rozlazłego było twarzą jego wuja. Wuj Vernon leżał pod drzwiami w śpiworze, najwyraźniej chcąc się upewnić, że Harry nie zrobi tego, co właśnie próbował zrobić. Wrzeszczał na Harry'ego przez pół godziny, a potem kazał mu iść do kuchni i przynieść filiżankę herbaty. Zrozpaczony Harry powlókł się do kuchni, a kiedy wrócił, listy akurat wpadły przez szparę prosto w ręce wuja Vernona. Harry zdążył zauważyć trzy listy zaadresowane tym samym zielonym atramentem.. Pruderia - zahamowanie, fałszywy wstyd..