On Fri, 24 May 2002, Rudolf Wasilewski wrote:
> Cos, co na wodzie sie nie zdarza (a przynajmniej
> > nie w stopniu wiekszym, jak np. przy grze w koszykowke, czy ktos proponuje
> > ubezpieczenie OC dla bywalcow szkolnych boisk?)
> Zapewniam Cie, ze kazdy nauczyciel WF organizujacy zajecia na tym boisku ma
> OC, a kazdy uczen ma NW. Co do zorganizowanych grup pelnoletnich: instruktor
> i firma ma OC, a NW uczestnikow jest przez nich zalecane, lub obowiakowe w
> pakiecie. Belkot- nie belkot, rozwiazania funkcjonujace w swiecie sa i ja OC
> uwazam za istotny komfort (np. w mojej dzialalnosci zawodowej). Co wiecej
> chcialbym aby moi winowajcy rowniez tak uwazali i aby stac ich bylo na
> rzeczone OC.
Zapewniam Cie, ze ustawa o turystyce (ktora powinienes znac chocby i na
moje potrzeby) naklada na organizatora turystyki spore obowiazki, a na
organizatora imprez masowych - jeszcze wieksze.
Natomiast w zaden sposob nie naklada nic na kogos, kto chce isc na parking
porzucac do zainstalowanego tam kosza. I nie powinna nakladac na kogos,
kto dla wlasnej przyjemnosci rzuca sobie do kosza albo plywa jachtem.
> Oczywiscie na gwarancjach i koisztach naszego rynku, a nie szkutni
> rekodziela w Niemczech. Istotnym elementem jest wysokosc rzeczonego OC -aby
> nie stalo sie bariera nie do pokonania. Argument o kosztach remontu mnie
> nie przekonuje- szczegolnie w sytuacji gdy przypieprzysz w regatowa
> zabawke... Nie znam takiego swietego, ktory nigdy nie spieprzyl jakiegos
> manewru. PEZETDER-Rudek
> PEZETDEER-Rudek
Pieprzenie kotka mlotkiem. Po pierwsze, regatowe zabawki po zawodach sa
wyciagane na brzeg i wodowane przed zawodami. Ostatni przypadek
powazniejszego przypieprzenia regatowa zabawka w regatowa zabawke to bylo
rozjechanie Malego Ptaka przez Tornado (jakbys widzial obie jednostki, to
bys mial pojecie, co sie stalo) - zerwany sztag i kilka stojek, moze ze
2000 zl, a jeszcze wczesniejszy, to rozjechanie Mistrala Panorama (dziura
w burcie, polamany maszt).
Na morzu NIE MA niebezpieczenstwa takich zdarzen. Nawet podczas koszmarnie
zatloczonych imprez, przy chamskich kapitanach J-80 (nie bede pokazywal
palcem, tylko jak w to skandynawskie bostwo plodnosci walne) i natloku
turystowa, co to przepisow regatowych w zyciu nie widzialo...
Uwazam, ze na jeziorach tez NIE MA niebezepieczenstwa niesciagalnosci
odszkodowania - bo w sumie obojetne, od kogo dostaniesz kase, od
ubezpieczalni czy od wlasciciela jachtu?
Bo to jest wlasnie OC. Ze w razie czego kase zaplaci ubezpieczalnia, a nie
Ty.
I w druga strone: ze kasa zostanie sciagnieta (albo i nie, praktyka mowi,
ze raczej nie) z ubezpieczalni, a nie sprawcy.
Co powoduje tez zdziczenie obyczajow, dawniej szlo sie oprzec sprawe o
bar i pomoglo latac dziure, dzis na pewno (jak w samochodach) skonczy sie
wypisywaniem protokolow, wzywaniem policji, punktami karnymi i sprawa w
sadzie (bo inaczej ubezpieczalnia nie zaplaci).
Chcesz tego na wodzie? To ja wole plywac tam, gdzie Ty nie chcesz plywac.
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal zeglarski: http://www.sail-ho.pl
**************************** Support Open Source: http://www.opensourcepl.org *