> Hmmmm... To mniej wiecej z tego samego powodu z jakiego samolot lata a nie
> spada, jak nakazywal by rozsadek... ;-))) Tyle ze w lotnictwie nazywa sie
to
> aero..., a w zeglarstwie hydrodynamika... ;-)))
ale jest to w gruncie rzeczy wlasciwie to samo
mechanika osrodkow ciaglych
powietrze to tez plyn
(a plyn to nie to samo, co ciecz)
tez radze ksiazki, bo to temat rzeka
a
schody sie zaczynaja dopiero na granicy dwoch osrodkow ciaglych o roznych
gestosciach
(czyli tzw. swobodnej powierzchni)
ona powoduje, ze problemy projektowania ksztaltow kadlubow statkow sa
bardziej zlozone, bardziej skomplikowane, niz w przypadku samolotow
z tego tez powodu w okretownictwie programy komputerowe symulujace baseny
modelowe pojawily sie pozniej niz w lotnictwie pojawily sie podobne programy
symulujace tunele aerodynamiczne
po prostu gdy doszli juz naukowcy do pewnego poziomu zlozonosci algorytmow
modelowania ruchu obiektow w jednym osrodku ciaglym, to juz dalo sie nimi (i
istniejacymi komputerami) rozwiazywac pewne problemy aerodynamiczne -
"lotnicze", ale te algorytmy (i komputery) byly jeszcze zbyt prostackie,
zeby sie je dalo zastosowac do ruchu obiektu na granicy dwoch osrodkow
ciaglych...
w pewnym wiec sensie inzynier okretowiec - "hydrodynamik" to "ambitniejszy"
rodzaj inzyniera niz ten od lotnictwa
okretownictwo to "wyzsza szkola jazdy", niz inzynieria lotnicza
sa natomiast takze znane przypadki np. takie, ze Instytut Lotnictwa z
Warszawy zajmowal sie zaglami...
rzeczywiscie temat rzeka
najlepiej przeczytac madre ksiazki albo spytac np. prof. P. na Wydziale
Okretowym Politechniki Gdanskiej
nawiasem mowiac, gdybys mu zapodal "popularne" wytlumaczenie sily nosnej
plata (ze po jednej stronie jest mniejsze cisnienie, a po drugiej wieksze i
z roznicy tych cisnien bierze sie sila nosna) - jak to jest nawet
wytlumaczone w wielu podrecznikach fizyki, to by Cie wysmial....)
...na prawde - temat rzeka...